matillica blog

Twój nowy blog

.

Brak komentarzy

[flash=510,400]http://static.xvideos.com/swf/flv_player_site_v4.swf?id_video=1473815[/flash]

28 maja – METALLICA Chorzów (+ Mnemic, Machine Head)
30 maja – BLACKMORE’S NIGHT Płock
6 lipca – JON LORD Płock
lipiec/sierpień – ROCKOWE OGRÓDKI Płock
6 września – THERION Płock

woodstock
Dodatkowo mogę już zapowiedzieć wstępnie, że pod koniec czerwca zacznę pracować nad nowym projektem muzycznym wspólnie ze starymi kumplami. Projekt będzie konstruowany w Żurominie i w Płocku. Same dojazdy zajmą mi trochę czasu i budżetu, zatem zrezygnowałem z tegorocznego przystanku Woodstock. Niestety, dla rock’n'rolla trzeba się poświęcić (tutaj perkusista dodałby dźwięczne KURWA!!). Plany wyglądają tak, że mamy zamiar już od razu zacząć pracę nad pierwszymi utworami i pierszym nagraniem demo na przełomie lipca i sierpnia. Jak narazie tak to się przedstawia, o reszcie będę tu pisał na bierząco.

Wstępnie będziemy grali w takim składzie, jeśli oczywiście wszystko dobrze się ułoży:

Naum – wokal
Sznapps (ja) – gitara, wokal
Czapel – gitara
Artie – perkusja

Poszukujemy basisty.

HAIL!

28 maja – METALLICA Chorzów (+ Mnemic, Machine Head)
30 maja – BLACKMORE’S NIGHT Płock
6 lipca – JON LORD Płock
lipiec/sierpień – ROCKOWE OGRÓDKI Płock
6 września – THERION Płock

Dodatkowo mogę już zapowiedzieć wstępnie, że pod koniec czerwca zacznę pracować nad nowym projektem muzycznym wspólnie ze starymi kumplami. Projekt będzie konstruowany w Żurominie i w Płocku. Same dojazdy zajmą mi trochę czasu i budżetu, zatem zrezygnowałem z tegorocznego przystanku Woodstock. Niestety, dla rock’n'rolla trzeba się poświęcić (tutaj perkusista dodałby dźwięczne KURWA!!). Plany wyglądają tak, że mamy zamiar już od razu zacząć pracę nad pierwszymi utworami i pierszym nagraniem demo na przełomie lipca i sierpnia. Jak narazie tak to się przedstawia, o reszcie będę tu pisał na bierząco.

Wstępnie będziemy grali w takim składzie, jeśli oczywiście wszystko dobrze się ułoży:

Naum – wokal
Sznapps (ja) – gitara, wokal
Czapel – gitara
Artie – perkusja

Poszukujemy basisty.

HAIL!

28 maja – METALLICA Chorzów (+ Mnemic, Machine Head)
30 maja – BLACKMORE’S NIGHT Płock
6 lipca – JON LORD Płock
lipiec/sierpień – ROCKOWE OGRÓDKI Płock
6 września – THERION Płock

Dodatkowo mogę już zapowiedzieć wstępnie, że pod koniec czerwca zacznę pracować nad nowym projektem muzycznym wspólnie ze starymi kumplami. Projekt będzie konstruowany w Żurominie i w Płocku. Same dojazdy zajmą mi trochę czasu i budżetu, zatem zrezygnowałem z tegorocznego przystanku Woodstock. Niestety, dla rock’n'rolla trzeba się poświęcić (tutaj perkusista dodałby dźwięczne KURWA!!). Plany wyglądają tak, że mamy zamiar już od razu zacząć pracę nad pierwszymi utworami i pierszym nagraniem demo na przełomie lipca i sierpnia. Jak narazie tak to się przedstawia, o reszcie będę tu pisał na bierząco.
Skład przedstawia się obecnie tak:

Naum – wokal
Sznapps (ja) – gitara, wokal
Czapel – gitara
Artie – perkusja

HAIL!


Wszystko ma swoją genezę. Każde istnienie ma swój początek i powód dalszej egzystencji. Kontrolowane jest to przez czas i inne czynniki, o których nie chce wspominać. Taki sens swój ma też muzyka, która gra w duszach milionów, miliardów ludzi na całym świecie. Muzyka rockowa napędzała i wciąż napędza serca wielu jednostkom. Od czego się to zaczęło? Zaczęło się od bluesa. Zastanawiam się ostatnio nad tym, czy gdyby do Ameryki nie zesłano murzynów, aby Ci pracowali niewolniczo, to czy historia muzyki wyglądała by dziś tak, jak wygląda? Blues przecież był wylewaniem przez czarnych ludzi do nut bólu swego niewolniczego życia. Potem przekształcało się to w piosenki miłosne, piosenki drogi et cetera, et cetera… więc, pytanie, gdyby czarnych nie porywano do Nowego Świata, to jak potoczyła by się historia rocka? Zdaje mi się, że diametralnie inaczej… jak mawiał dr Brown, każda, nawet najmniejsza zmiana w przeszłości prowadzi do ogromnej zmiany przyszłości. James Patric PageI tutaj piję też do wielu rasistów słuchających muzyki black metalowej – gdyby nie czarni, nie mielibyście Mayhem, Gorgoroth, czy Burzum… to już nawet odkrył sam Varg Vikerness i rozstał się z gitarową muzyką. Jego wybór. Widać te idee są mu bliższe niż „rock’n'roll” (w cudzysłowiu, z racji mojej opinii o bm).


Zatem mamy twardy początek rocka. Twardy tak samo, jak muzyka grana przez Saxon – nie do podważenia. Zaś jej rozwój… nie chce tutaj robić za muzykologa, czy kogoś w tym rodzaju, więc nie będę się wgłębiał w tę materię. Z resztą uważam, że to niewiarygodna przyjemność zasłuchiwać się w tę żywą historię. Ale jedna sprawa, którą muszę tu przedstawić – dinozaury rocka. Dlaczego dinozaury? Moze jest to porównanie do różnych gatunków tych gadów pojawiających się w poszczególnych erach (np. blues to kreda, a hard rock – jura)? Albo po prostu by przedstawić ogrom znaczenia tych grup na przełomie dziesięcioleci? Ale przeciez były też i małe dinozaury… nieistotne. Słysząc hasło dinozaur rocka kojarzy się nam to z kimś potężnym muzycznie i komercyjnie zarazem. Jak by wyglądał rozwój rocka bez tych grup? Tak naprawdę to one nadają wytyczne wielu młodym uszom co do kierunku słuchanej muzyki. Jestem pewien, że zdecydowana większość, jesli nie całość populacji słuchającej rocka zaczęła tę przygodę od, podam banalny przykład, Deep Purple, Metalliki. No i oczywiście to niesie za soba to, że wśród fanów tych gigantów znajdą się młodzi muzycy, którzy założą kapelę, uda im się i też staną się dinozaurami. Proste jak usmarzenie jajecznicy. I chcę zadać kolejne pytanie… a raczej wczuć się w sytuację… wyobraźmy sobie świat za 20 lat… świat, w którym nazwiska James Hetfield, Mike Portnoy, czy Ian Gillan są wyryte na nagrobkach. I spójrzmy przy okazji na dzisiejszy świat, gdzie rządzi biurokratyzm, uniwersalizm, konsumpcja, zepsucie twórcze i elektronika… gdzie tu miejsce na narodziny artystów wiodących? Wyobraźmy sobie tę przyszłość i skalkulujmy sobie, jak będzie wyglądała muzyka rockowa w tym świecie? Czy się rozwinie? Czy nadal będzie motywem napędzającym ludzi? Czy może umrze pod naciskiem ciężkiego buta wielkich wytwórni płytowych i internetu? A może… wydaje mi się, że już dziś artyści zaczynają przejmować kontrolę nad internetem i potrafią z niego korzystać. Weźmy na przykład Radiohead, którzy swoją muzykę sprzedają przez internet. Tylko własnie, co się stanie ze sklepami płytowymi? Nie wyobrażam sobie świata bez płyt, nawet dzisiaj, pomimo, że te wydawnictwa są diabelnie drogie, to jednak czuję przyjemność, gdy mam u siebie oryginalne wydawnictwo. Przyszłość… musimy jej doświadczyć. Czy muzyka dożyje tego przeznaczenia? Nie wiem, nie wierzę w przeznaczenie. Wierzę, że ci kowale swojego losu mają dość oleju w głowie i dobrze wykorzystają swój potencjał. A jeśli pytacie o nowych dinozaurów rocka… jestem pewien, że nadejdą nowi. Właściwie, to już jest takich kilku. Musimy tylko ich zauważyć i przestać zapatrywać się ślepo w starych, dobrych Sabbathów.



2008 Mateusz Koziorowski




 


Mija okrągła rocznica mego życia. 20 lat od kiedy przyszedłem na świat. Czy jednak oznacza to coś powazniejszego? Nadchodzą jakieś zmiany? A może warto by spojżeć na chwilę wstecz… zastanowić się, co przyniosło te 20 lat.

Moja pamięć potrafi najdalej sięgnąć do wieku 3 lat… dzieciństwo. Przedszkole. Pamiętam strach przed opuszczeniem domu, niechęć rozstania się z matką… płacz… a w końcu zabawy, śmiechy i beztroska. Nigdy nie lubiłem obiadów podawanych na stołówce. Dlatego nie kontynuowałem ich spożywania w późniejszym okresie szkoy podstawowej. Już w przedszkolu zaczęto szlifować moje umiejętności manualne, artystyczne. To tam pierwszy raz poczułem czym jest trema przed wyjściem na scenę. To tam pierwszy raz  ludzie zobaczyli mnie w innej roli niż na codzień. Czy zatem była to nauka udawania kogoś innego w późniejszym życiu? Raczej tę zdolność wykształciłem sobie sam, co czasami się przydaje, a innym razem mocno rozwala. Tak jakbym nie miał nad tym władzy, ale teraz doskonale wiem, że przy odrobinie chęci mogę to kontrolować.
 W podstawówce pierwszy raz styknąłem się z nienawiścią, zazdrością, ale także z dobrymi aspektami, niestety, ludzka natura zapamiętuje najbardziej te złe rzeczy… jednak ja pamiętam, że to własnie tam poczułem wielką opiekuńczość i empatię innych ludzi, którym bardzo za to dzisiaj dziękuję. W tym okresie życia wiele razy spotykało się ze wzlotami i upadkami… nauka o wiele większa od tego wszystkiego, czego uczyli nas w klasach. Nauka życia. Może laicka, ale bez podstaw o wiele trudniej przejść do ekstremy. I to własnie w podstawówce zacząłem się rozwijać artystycznie na powazniejszym poziomie dzięki PCP, którego członkiem nie jestem już o roku, ale wdzięczność pozostaje… za naukę, za rozwój, za zobaczenie świata, za Papieża…
 W gimnazjum… gimnazjum pewnie dla każdego było okresem burzliwym. Okres, kiedy człowiek zaczyna odkrywać siebie, swoje złe i mroczne strony na poważnie… nie jest to przyjemne, ale każdego musi spotkać taki wykład życia. Miłostki, zauroczenia, odrzucenia… główne hasła większości mego spędzonego tam czasu. Ale także poważne zainteresowanie sztuką… sztuką, która będzie moją towarzyszką i jedyną, najczystszą fascynacją do końca życia. Muzyka. Muzyka, która otacza, przeraża, intryguje, budzi. Rock. Gimnazjum… poczatek pierwszego zespołu.
 Liceum… i tutaj historia jeszcze się tworzy. Powoli pisze ostatnie rozdziały… Ludzie, których tu poznałem, okazali się dziwni… to wielka ich zaleta i to czyni ich jedynymi w swym rodzaju. Rodzaju ludzkim, generalnie pospolitym, lecz posiadającym swoje perełki. Miałem przyjemność te perły ujżeć i z nimi obcować. Jestem wdzięczny za każdą taką perłę losowi, że pozwolił mi podziwiać ich blask. I miłość… miłość, która może jeszcze jest w trakcie pisania swego prologu… czym jednak jest pożądna historia bez wstępu?
 W tych wszystkich, rzekłbym, epokach swego życia, udało mi się dokonać kilku satysfakcjonujących rzeczy, których nigdy bym nie był w stanie stworzyć bez pomocy życzliwych. Jestem im wielce wdzięczny. Wiecie kim jesteście. Bądźcie dumni z tego kim jesteście. Wyrządziłem Wam tez wiele krzywd i smutków, za które tu w tym miejscu przepraszam… czynić będę wszystko, aby następne, niestety, nieuniknione rany, były o wiele mniej bolesne, a wszystkie rzeczy dobre, które będę w stanie dla Was zrobić, były wspanialsze i dodające Wam skrzydeł.
 20 lat w pigułce… nieprawdopodobne, a jednak. Drugi krzyżyk. Bliżej końca. Dalej zobaczymy.
Do usłyszenia!

Schył

2 komentarzy

Mówiłas mi cudowne rzeczy
Do ucha podawałaś komplementy
Że sam uwierzyłem w to co słyszę

Mówiłaś „jesteś wspaniały”
Mówiłaś „jesteś cudowny”
Czy prawdę słyszałem?

Dlaczego zatem chłód się pojawił?
Zimno przenikło wprost do serca
I nie umiem otworzyć twojej duszy

Zamknięta – klucz schowałaś
Nie dostałem go wcześniej
Czy kiedyś mi go podarujesz?

Upadam pod ciężarem krzyków
Wydawanych z Twoich ust
Ja już nie mogę dalej iść – więc czemu nie podasz mi ręki?

Wybory 2007

4 komentarzy

Komentarz do Wyborów 2007

Wybory 2007 były wielkim „pospolitym ruszeniem” Polaków w stronę urn wyborczych. Naród chciał pokazać przez to, że interesuje go los kraju i że obecne rządy PiSu z premierem Jarosławem Kaczyńskim na czele nie prowadzą nas w stronę lepszego jutra. Był to także wielki plebiscyt między ludźmi, którzy za wszelką cenę z jednej strony chcieli dać do zrozumienia, że mają rację pod każdym względem, a z drugiej sprezentowanie ludziom ważniejszych ideałów jak umiejętność słuchania. Bo taka była kampania. PiS nie nawiązał żadnego dialogu z wyborcami, wciąż pysznił się przed innymi partiami i to ich zgubiło. PO zaś postawiła sprawę jasno – nie chcemy rządów ludzi , którzy zajmują się niepotrzebnymi sprawami, wciąż wytykają błędy z przeszłości, podczas gdy im można zarzucić błędy z przed kilku miesięcy, jak to przytoczył przewodniczący Donald Tusk podczas debaty z premierem Kaczyńskim. PiS na wszystko potrafił zrzucić winę innym, nawet za stosunki międzynarodowe obwiniał opozycję, co wywoływało ogólny śmiech. A wiadomą rzeczą jest, że trochę pokory nie zaszkodzi, czego Prawo i Sprawiedliwość nie ukazuje.

Śmieszną rzeczą wydają się komentarze typu, że na wybory poszło „pokolenie play station”, które nie ma bladego pojęcia o realnym świecie, dlatego wygrała Platforma. Nie wiem skąd przychodzą ludziom takie myśli, skoro wiele razy słyszeliśmy, że to właśnie „młodzież jest przyszłością narodu”. Czyżby starsze pokolenie popadało w skrajności? I czy nie jest wiadomą rzeczą to, że Platformę poparła większość inteligencji, a PiS większość ludzi po wykształceniu podstawowym, wsie?

Nie jest powiedziane, że Prawo i Sprawiedliwość jest złem do potęgi. Walka z korupcja, rozpoczęcie budowy mieszkań były bardzo dobrymi pomysłami, ale wykonanie nie do końca. Jasne, 8 milionów mieszkań nie pojawi się poprzez przysłowiowe pstryknięcie palcem, jest to plan na kilka lat. Tylko, że w pewnym momencie te postanowienia zostały zaniedbane poprzez inne sprawy, jak masowe polowanie na komunistów. Swoja droga modnym stało się nazywanie komunista, przestępca i dającym w łapę każdego, kto nie popiera PiSu.

Z doświadczenia wiemy, że nie należy pokładać całej nadziei w politykach, gdyż jest to środowisko wyjątkowo specyficzne pod wieloma względami. Często zdarza się, że dobry polityk jest tłamszony przez tych, co mają w intencji wyłącznie swój interes. Wydaje mi się, że przez te lata tymi dobrymi politykami była PO, która naprawdę chce coś zmienić, pójść ścieżką krajów, które wybrały politykę liberalną i są teraz ostoją dla wielu Polaków, którzy taką politykę wybrali. Wiadomo, nie będzie łatwo, opozycją jest teraz dawny rząd, ludzie, którzy są mistrzami demagogii i 3 lata kadencji mogą okazać sie trzema latami ciągłego użerania się. Miejmy nadzieję, że tak się nie stanie. Nie jest nam teraz sądzić jak będą wyglądały rządy premiera Tuska, dowiemy się tego w najbliższej przyszłości. Jedno jest pewne – Platforma ma teraz niepowtarzalną szansę, jeśli wykorzystają ją dobrze przejdą do historii, jeśli nie – ich rząd zniknie równie szybko jak się pojawił i odejdą w nie sławie.

Mateusz Koziorowski

Koncert

4 komentarzy

Czasem bym chciał
Przywrócić tamte dni
Jak się nie biło
Z własną świadomością, piło się piwo

Dziewczyn się nie lubiło
Z chłopakami w karty grało
A samemu w lustro się gapiło

Czasem jestem negatywem
Który niczym slajdy
Pokazuje to co było
Było i nie wróci

Ale dzisiaj nocą dzielę z Tobą sen

Czy i Ty w tej chwili pomyślałaś o tym
Co jutro zrobimy razem?

Czy zaszalejemy na złość wszystkim ludziom?
A może jak straceńcy zaczniemy śpiewać?

Śpiew razem z Tobą jest jak koncert
Którego nawet Mozart by nie zrozumiał…

:*

Brak komentarzy

„Możesz spać, kiedy inni śpią
Nie czuć nic I nie mówić nic
Zwrócić film i przepieprzyć życie…
Lecz jeden krok możę zmienić świat
Jeden gest i podanie ręki
Jeden dzień może zmieinić wszystko…”

Hunter – Fallen

I zmienił…


  • RSS